Moja szwagierka ukradła mi mleko z piersi, bo nie mogła wyprodukować wystarczająco dużo, ale nie chciała poprosić o pomoc. Nigdy nie byłyśmy sobie bliskie, ale na rodzinnych imprezach zachowywałyśmy się uprzejmie. Gdy okazało się, że obie jesteśmy w ciąży w tym samym czasie, wszyscy mówili, że to przeznaczenie i że nasze dzieci wychowają się jak rodzeństwo. Ogłosiła swoją ciążę na moim baby shower, bo powiedziała, że nie może już dłużej czekać.

Zdenerwowała się, gdy na mojej liście prezentowej znalazły się takie same rzeczy jak na jej, bo twierdziła, że ją kopiuję. Ignorowałam większość tego, bo nie miałam energii na kłótnie, podczas gdy w środku rosło mi dziecko. Po narodzinach dzieci wszystko się pogorszyło. Mówiła, że mleko modyfikowane to trucizna i nigdy nie poda swojemu dziecku niczego sztucznego.
Twierdziła, że mleko z piersi to jedyna akceptowalna opcja i że jakoś sobie poradzi. Byłam dumna z mojej laktacji i odczuwałam ulgę, że nie muszę się martwić, gdyby coś się stało i nie mogłabym karmić przez dzień czy dwa. Zapytała, ile mleka mam, a ja powiedziałam, że mam wystarczająco, żeby nakarmić córkę przez tygodnie, gdyby zaszła potrzeba. Zamilkła po tym i zmieniła temat.
Chciała, żeby kuzyni się ze sobą związali i żeby rodzina pozostała blisko. Odette i jej mąż robili to samo ze swoim synem. Zauważyłam, że Odette często znikała do kuchni podczas tych obiadów. Potem zaczęłam zauważać, że moje zapasy w zamrażarce się kurczą.
Liczyłam woreczki obsesyjnie, bo chciałam śledzić swoją laktację. Na początku myślałam, że źle liczę. Potem myślałam, że może mąż bez mojej wiedzy zużył część. Wiedziałam dokładnie, ile moja córka zjada i ile odciągam, a matematyka się nie zgadzała.
Poczekałam kilka minut i poszłam za nią. Jej torba na pieluchy była otwarta na podłodze, a ona wkładała do środka moje oznaczone woreczki z mlekiem. Zaczęła płakać natychmiast. Powiedziała, że jej syn potrzebuje mleka z piersi, a ona nie może wyprodukować wystarczająco dużo i nie ma innych opcji.
Błagała mnie, żebym nikomu nie mówiła. Powiedziałam jej, że powinna była pomyśleć o tym, zanim wzięła coś, co nie należało do niej. Prawdziwy zamek z kluczem, który tylko ja miałam. Zainstalowałam go przed następną niedzielną kolacją.
Zniknęła do kuchni po około godzinie. Zniknęła ponownie 30 minut później. Powiedziała, że wie, że zrobiła źle, i rozumie, jeśli nigdy jej nie wybaczę. Mój mąż powiedział, że jego brat zasługuje na to, żeby wiedzieć, co się stało, bo Odette wyraźnie miała problem.
Jeśli odmówi albo będzie dalej kłamać, to sami powiemy jej mężowi. Odpowiedziała natychmiast i powiedziała tak. Poprosiła Odette, żeby wyjaśniła swoją sytuację, a Odette opowiedziała jej wszystko, łącznie z kradzieżą mojego mleka. Madison po prostu słuchała i robiła notatki, i zadawała pytania o harmonogram karmienia syna Odette i przyrost wagi.
Potem zbadała Odette i obserwowała, jak próbuje karmić syna piersią. Odette zadawała milion pytań i robiła notatki w telefonie. Potem Madison delikatnie poruszyła temat suplementacji mlekiem modyfikowanym. Chłopiec przybierał na wadze, ale wolniej, niż powinien.
Madison powiedziała, że mleko z piersi jest wspaniałe, ale najważniejsze jest, żeby dziecko otrzymywało wystarczającą ilość składników odżywczych, aby prawidłowo rosło. Madison wyjaśniła różnice między zwykłym mlekiem modyfikowanym a opcjami organicznymi i jak wprowadzić mleko modyfikowane obok mleka z piersi. Powiedziała, że wiele matek z powodzeniem łączy oba i ich dzieci rozwijają się świetnie. Po wizycie zapytałam Odette, czy chce pójść na kawę i porozmawiać.
Powiedziałam Odette, że dam jej mleko regularnie, jeśli chce, ale tylko jeśli zrobimy to właściwie, z szczerą komunikacją. Bez więcej skradania się i kłamania przed rodziną. Powiedziała, że czuje się tak głupio, że po prostu nie zapytała mnie na początku. Dwa dni później zadzwoniła moja teściowa.
Moja teściowa milczała przez długą chwilę. Potem powiedziała, że żałuje, że Odette nie czuła się na tyle bezpiecznie, żeby poprosić rodzinę o pomoc zamiast uciekać się do kradzieży. Następna niedzielna kolacja była na początku napięta. Wszyscy usiedliśmy do jedzenia i rozmawialiśmy o dzieciach i pogodzie.
Potem moja teściowa wstała i odchrząknęła. Powiedziała, że ta rodzina musi pracować nad komunikacją i wspieraniem siebie nawzajem zamiast rywalizować. Powiedziała, że byłam stanowcza w kwestii moich granic, ale mimo to zaoferowałam pomoc, gdy Odette była szczera. Powiedziałam jej, że rozważałam obie te opcje, ale ostatecznie chciałam rozwiązać problem, a nie tylko ukarać Odette.
Pierwsze spotkanie otworzyło mi oczy. Było tam około 12 kobiet i każda z nich miała trudności związane z macierzyństwem. Słuchanie, jak inne kobiety tak otwarcie mówią o swoich problemach, wydawało się pomagać Odette zrozumieć, jak powszechne są te kwestie. Zaczęła uczestniczyć w dyskusjach zamiast siedzieć w milczeniu.
Kilka kobiet podziękowało jej za odwagę, by o tym mówić. Myślał, że wszystko jest w porządku, bo ciągle mu to powtarzała. Powiedział, że ich małżeństwo jest silniejsze niż przez ostatnie miesiące, bo wreszcie są wobec siebie szczerzy. Madison zaplanowała wizytę kontrolną 6 tygodni po pierwszej wizycie.
Laktacja Odette nieznacznie wzrosła dzięki technikom, które ćwiczyli. Co ważniejsze, Odette wydawała się naprawdę szczęśliwa i zrelaksowana po raz pierwszy, odkąd ją znałam. Minęły dwa miesiące i relacje między mną a Odette wciąż się poprawiały. Byłyśmy po prostu dwiema zmęczonymi mamami opowiadającymi sobie historie o naszych dzieciach.
Miło było mieć kogoś, kto przechodzi przez to samo w tym samym czasie. Podczas następnej niedzielnej kolacji moja teściowa odciągnęła mnie na bok, podczas gdy wszyscy byli w salonie. Powiedziała, że chce mi powiedzieć coś ważnego. Weszła do środka, usiadła na mojej kanapie i podała mi prezent.
W środku były zdjęcia naszych dzieci razem z rodzinnych kolacji i wizyt w parku. Wydrukowała je wszystkie i ułożyła starannie z małymi podpisami o tym, co działo się na każdym zdjęciu. Powiedziała, że nigdy nie zapomni tego, co dla niej i jej syna zrobiłam. Obie zaczęłyśmy płakać, ale tym razem były to łzy szczęścia, a nie te wściekłe i przestraszone z wcześniej.
W następnym tygodniu oboje dzieci miały wizyty kontrolne zaplanowane tego samego dnia. Kevin widział je jedno po drugim w swoim gabinecie. Zmierzył oboje dzieci, zważył je i sprawdził wszystkie kamienie milowe rozwoju. Podziękowała mu około pięć razy, zanim wyszliśmy.
Niedzielne kolacje stały się czymś, na co naprawdę czekałam, zamiast się ich bać. Nasi mężowie zaczęli żartować, że ich żony wreszcie się dogadują po tych miesiącach napięcia. Nadal miałam nadmiar mleka w większości dni, ale nie takie ogromne ilości jak wcześniej. Odette wciąż przyjmowała ode mnie darowizny, gdy miałam nadmiar, i zawsze dziękowała mi, jakby to był największy prezent na świecie.
Przygotowywała mrożone posiłki dla mojej rodziny dwa razy w miesiącu i przywoziła je z uroczymi etykietami na każdym pojemniku. Kilka matek z grupy podziękowało jej później za taką szczerość. Brooke odciągnęła Odette na bok po spotkaniu i zapytała, czy chciałaby zostać mentorką dla nowych matek, które dołączą do grupy i będą miały problemy z laktacją. Zaczęłyśmy planować wspólne pierwsze urodziny dla dzieci, ponieważ ich urodziny dzieliły tylko 3 tygodnie.
Kłóciłyśmy się o to, czy zrobić motyw farmy, czy leśnych stworzeń, ale to były przyjacielskie kłótnie, a nie te złośliwe, rywalizacyjne z wcześniej. Potem wdałyśmy się w debatę o tym, która z nas zrobi lepszy tort do zgniecenia dla dzieci.


