Dawid “Cygan” Kostecki: Legenda boksu czy ofiara przestępczego świata? Tajemnicza śmierć w areszcie budzi wątpliwości i kontrowersje, zagrażając korupcyjnym powiązaniom w polskiej polityce!

Dawid "Cygan" Kostecki: Legenda boksu czy ofiara przestępczego świata? Tajemnicza śmierć w areszcie budzi wątpliwości i kontrowersje, zagrażając korupcyjnym powiązaniom w polskiej polityce!

Thumbnail

Rzeszów, Polska – Śmierć Dawida Kosteckiego, znanego w świecie boksu jako „Cygan”, w celi aresztu śledczego Warszawa-Białołęka 2 sierpnia 2019 roku, wstrząsnęła zarówno środowiskiem sportowym, jak i opinią publiczną. Oficjalna wersja śledczych mówi o samobójstwie, jednak dziennikarze śledczy i rodzina zmarłego pięściarza kwestionują te ustalenia, wskazując na zbieg okoliczności z tzw. aferą podkarpacką, która wyszła na jaw dokładnie w tym samym czasie.

Kostecki, który w przeszłości sugerował, że posiada wiedzę mogącą „zaszokować Polskę” na temat polityków korzystających z usług agencji towarzyskich, zmarł w momencie, gdy jego zeznania mogłyby rzucić nowe światło na korupcyjne powiązania w strukturach policji i władzy. Czy mógł popełnić samobójstwo, czy też został uciszony, aby chronić osoby ze świecznika politycznego? To pytanie pozostaje bez odpowiedzi, a śledztwo w tej sprawie budzi coraz więcej kontrowersji.

Dawid Kostecki urodził się 27 czerwca 1981 roku w Rzeszowie. Jego matka była Polką, a ojciec Jan Szoma, pochodzenia romskiego, był utytułowanym judoką reprezentującym barwy klubu Walter Rzeszów. W 1984 roku ojciec wraz z drużyną wywalczył awans do pierwszej ligi, jednak dla młodego Dawida nie był on autorytetem.

Jak sam wspominał w wywiadach, ojciec rzadko pojawiał się w domu, a jego wychowaniem zajęła się głównie matka oraz ulica, na której dorastał.

Wychowywał się na rzeszowskim osiedlu Baldachówka, gdzie od najmłodszych lat obowiązywały żelazne zasady koleżeńskie i hierarchia oparta na sile. To tam zyskał ksywkę „Cygan”, która odnosiła się do jego pochodzenia, ale on sam nigdy nie traktował jej pejoratywnie. Wręcz przeciwnie, był z niej dumny, a przydomek ten stał się jego znakiem rozpoznawczym zarówno na ulicy, jak i później w ringu.

Jako nastolatek marzył o życiu w stylu mafijnym, które w latach 90. było gloryfikowane w polskich mediach.

W wieku 17 lat Kostecki po raz pierwszy popadł w konflikt z prawem. Podczas bójki na dyskotece dokonał rozboju na przypadkowej osobie, okradając ją. Szybko został zatrzymany i skazany na rok pozbawienia wolności.

Wyrok odsiadywał w zakładzie karnym, gdzie zdał sobie sprawę, że ma syna Krystiana i kobietę, którą kocha – Edytę. To właśnie w więzieniu odkrył, że potrafi się bić, i postanowił skoncentrować się na boksie, który trenował nieregularnie w klubie Wisłok Rzeszów, gdzie stoczył 20 amatorskich pojedynków.

Po wyjściu na wolność Kostecki całkowicie poświęcił się sportowi. Jego determinacja i talent zostały dostrzeżone przez trenerów, którzy widzieli w nim przyszłą gwiazdę polskiego pięściarstwa. Pierwszą zawodową walkę stoczył w 2001 roku z Marcinem Najmanem podczas gali Hammer Knockout Promotion.

Od tego momentu rozpoczął serię zwycięstw, nokautując pierwszych pięciu rywali. W 2003 roku był już przymierzany do walki o pas wagi półciężkiej federacji WBC, a jego nazwisko zaczęło pojawiać się w światowych rankingach.

Jednak demony przeszłości nie dawały o sobie zapomnieć. Gdy Kostecki zarabiał legalne pieniądze w ringu, jego rodzina prowadziła nielegalne interesy. Jego wuj, który prowadził agencję towarzyską „Przystanek Alaska” w Lutoryżu, został zastrzelony w niewyjaśnionych okolicznościach.

Sprawców nigdy nie odnaleziono, a podejrzenia padły na konkurencyjne grupy przestępcze z Rzeszowa. Po śmierci wuja Kostecki przejął agencję, a w 2003 roku otworzył kolejne dwie – „Wenus” przy ulicy Wyspiańskiego oraz „Velvet” w klubie Koksut, oferujące wysoki standard usług.

W czasie gdy jego nielegalne interesy kwitły, Kostecki odnosił sukcesy sportowe. Zdobył tytuł mistrza kategorii półciężkiej federacji WBC, pokonując Gaspara Mafiu, a następnie dwukrotnie obronił pas, wygrywając z Dafirem Smyw i nokautując Mukadiego Szambui. Jego nazwisko stało się rozpoznawalne w całej Polsce, a on sam zyskał status ważnego sportowca.

Jednak życie w półświatku przestępczym zaczęło coraz bardziej komplikować jego sytuację.

Wokół Kosteckiego uformowała się grupa ludzi z podwórka, którzy wspólnie prowadzili agencje towarzyskie. Gang, któremu przewodził, skoncentrował się wyłącznie na czerpaniu korzyści z nierządu. Na Podkarpaciu działały wówczas dwie inne duże grupy przestępcze – jedna skupiona wokół recydywistów z lat 90.

, która współpracowała z Cyganem, oraz druga kontrolowana przez braci Aleksa i Żenię R. , pochodzących z Ukrainy. To właśnie z tą 𝒹𝓇𝓊𝑔ą grupą doszło do konfliktów.

Pierwsze tarcia miały miejsce w 2005 roku, kiedy to gangsterzy z obu grup zaczęli podkupywać sobie kobiety. Według niepotwierdzonych informacji bracia R. mieli wejść w układ z Danielem Eś, funkcjonariuszem Centralnego Biura Śledczego Policji w Rzeszowie.

W zamian za informacje i część udziałów w agencjach, Eś miał zapewnić im monopol na podkarpackim rynku usług towarzyskich. To właśnie bracia R. mieli donieść o agencji „Velvet”, co doprowadziło do rozpoczęcia śledztwa przeciwko Kosteckiemu.

W 2007 roku Kostecki został aresztowany w Warszawie pod zarzutem kierowania grupą przestępczą czerpiącą korzyści z cudzego nierządu. Zastosowano wobec niego tymczasowy areszt, ale w kwietniu wyszedł na wolność za poręczeniem majątkowym w wysokości 60 tysięcy złotych. Osobiste poręczenie złożył wówczas ówczesny prezydent Rzeszowa, Tadeusz Ferenc.

Po wyjściu z aresztu Kostecki wrócił do sportu i do 2011 roku wygrał 17 pojedynków z rzędu, zdobywając pasy wagi półciężkiej w federacjach IBC, WBF, WBC oraz WBA.

Jednak 30 października 2011 roku Sąd Okręgowy w Rzeszowie skazał go na karę dwóch lat i sześciu miesięcy pozbawienia wolności za założenie i kierowanie grupą przestępczą. Według sądu, w latach 2003-2007 grupa prowadziła co najmniej trzy agencje towarzyskie. Kostecki odwołał się od wyroku, ale 20 maja 2012 roku sąd podtrzymał orzeczenie pierwszej instancji.

Policja zatrzymała go w nocy z 19 na 20 czerwca 2012 roku, zaledwie 10 dni przed planowaną historyczną walką z Royem Jonesem Juniorem.

Kostecki odsiadywał wyrok w zakładach karnych w Rzeszowie, Medyce i Łupkowie. Na wolność wyszedł 13 sierpnia 2014 roku. Po przegranym pojedynku z Andrzejem Sołdrą coś w nim pękło.

Znów wszedł na przestępczą drogę, nawiązując współpracę z warszawskimi grupami zajmującymi się handlem kradzionymi samochodami. Wraz z bliskimi mu ludźmi miał legalizować skradzione pojazdy, handlować substancjami odurzającymi, wyłudzać podatki i prać pieniądze pochodzące z przestępstw.

W 2015 roku media obiegła informacja, że Kostecki w stanie krytycznym trafił do szpitala po próbie samobójczej. W czerwcu 2016 roku został zatrzymany w Lublinie przez CBŚP. Śledczy ustalili, że w ciągu dwóch lat jego grupa zarobiła co najmniej 11 milionów złotych.

Proces rozpoczął się w 2017 roku, a już na drugim posiedzeniu Kostecki poddał się dobrowolnie karze i został skazany na pięć lat pozbawienia wolności bez możliwości zawieszenia kary.

2 sierpnia 2019 roku Dawid Kostecki został znaleziony martwy w swojej celi w areszcie śledczym Warszawa-Białołęka. Śledczy zakwalifikowali zgon jako samobójstwo. Jednak okoliczności jego śmierci budzą wiele wątpliwości.

W tym samym czasie na jaw wychodziła tzw. afera podkarpacka, dotycząca polityków korzystających z usług agencji towarzyskich braci R. Ci mieli być chronieni przez Daniela Eś, który według doniesień medialnych miał zapewniać im bezkarność w zamian za informacje i łapówki.

Kostecki, który w 2011 roku sugerował, że wie, kto stoi za prawdziwymi agencjami, mógł posiadać wiedzę, która mogłaby zdestabilizować polską scenę polityczną. Jego śmierć w momencie, gdy jego zeznania mogłyby pomóc w wyjaśnieniu afery, rodzi pytania o to, czy rzeczywiście targnął się na własne życie. Czy mógł otrzymać ultimatum od ludzi służb, którzy zagrozili jego rodzinie?

A może jego śmierć była celową zagrywką, by zatuszować niewygodne fakty?

Dawid Kostecki pozostawił po sobie czwórkę dzieci i żonę Edytę, która do końca wierzyła w jego niewinność. Jego historia to opowieść o talencie, który został zmarnowany przez życie w półświatku przestępczym. To także historia o tym, jak system wymiaru sprawiedliwości i korupcja w służbach mogą wpłynąć na los człowieka, który mógł być zarówno ofiarą, jak i sprawcą.

Śledztwo w sprawie śmierci Kosteckiego zostało wszczęte, ale do dziś nie przyniosło przełomu. Rodzina zmarłego pięściarza domaga się ponownego zbadania okoliczności jego zgonu, wskazując na liczne nieścisłości w oficjalnych ustaleniach. Czy prawda kiedykolwiek wyjdzie na jaw?

Czy śmierć „Cygana” pozostanie jedną z wielu niewyjaśnionych zagadek polskiego półświatka? Te pytania pozostają otwarte, a odpowiedzi mogą być bardziej wstrząsające, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać.