WRÓCIŁEM SZEŚĆ DNI WCZEŚNIEJ — ZNALAZŁEM CÓRKĘ PRZYWIĄZANĄ DO ŁÓŻKA. W POKOJU OBOK BYŁ KTOŚ JESZCZE
— Tato…? Głos mojej córki był ledwie słyszalny. Stałem w ciemnym pokoju prywatnego ośrodka na Mazurach i przez kilka sekund nie mogłem się ruszyć. Zosia leżała na łóżku. Przywiązana. Pasy krępowały jej nadgarstki i kostki. Włosy miała przyklejone do mokrej od potu twarzy. Usta spierzchnięte. Oczy mętne od leków. Na jej rękach widziałem sine ślady. … Read more