Przez trzynaście lat prasowałam jego białą koszulę w każdy piątek, nie pytając, na jaką okazję ją zakłada. Aż pewnej niedzieli usiadłam w ostatniej ławce kościoła, dokąd poszedł „sam, żeby…
Pierwszy raz powiedział, że chce iść na mszę sam, w deszczową niedzielę w październiku. Powiedział, że potrzebuje chwili dla siebie, że czuje się przeciążony pracą, że msza w samotności pomaga mu oczyścić głowę. Zgodziłam się, pomyślałam, że tak będzie dobrze. Zostałam w domu z dziećmi, podgrzałam bigos, nakryłam do stołu na jego powrót. Wrócił inny. … Read more