Wszystko grało, dojeżdżaliśmy do domu, a ja tylko myślałem o tym, jak ten silnik w końcu brzmi tak, jak powinien. Klik-klak, klik-klak. Nagle w oddali zobaczyłem ten samochód, stał pod mostem,…
Jeszcze wszystko na miejscu. Sancho potrzebował loda po tym stresie. Podobno coś się stało, ale nikt nie wiedział dokładnie co. Ktoś podobno za bardzo się zbliżył, ale teraz już było spokojnie. – Gdzie jeszcze jedziemy? – padło pytanie. Sancho odpowiedział, że jeśli to naprawdę kogoś interesuje, napisze na priv. Ktoś się zgodził. Światło trzeba było … Read more