Wróciłem z klubu seniora do domu, a z salonu dobiegł mnie głos mojego zięcia. „Dom można sprzedać za dobre pieniądze. Twój tata nie będzie tu mieszkał wiecznie.” Mój własny dom, który zbudowałem z…
Zbigniew nie dał mi spokoju, dopóki nie poszedłem z nim do kiosku. „Weź dwa kupony. Jak już człowiek robi głupstwo, to porządnie. ” – powiedział, a ja, choć nigdy w życiu nie grałem na loterii, dałem się namówić. Kilka dni później siedziałem w sypialni, założyłem na nos okulary Urszuli i sprawdziłem drugi kupon. Serce zaczęło … Read more